- Okey. Będę potrzebowała samochodu. Szybkiego samochodu. Chcę zdobyć to auto.- powiedziałam do chłopaków. Popatrzeli na siebie i na mnie. Trzynaście par oczu wpatrywało się we mnie.
- Którego chcesz?- zapytał Jack.
- Najszybszego.- odpowiedziałam i posłałam mu uśmiech. Spojrzałam na Jo. To właśnie jego był najszybszy.- Tak więc Jo, pożyczysz swojej kochanej Netty samochód?- powiedziałam słodkim głosem i zatrzepotałam rzęsami. John uśmiechnął się i rzucił mi kluczyki od auta. Pisnęłam podekscytowana i rzuciłam mu się na szyję.- Dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję !- zaczęłam całować go po policzkach.- Jesteś kochany.- szepnęłam mu na ucho i jeszcze raz mocno go przytuliłam.
- Tylko uważaj na siebie. Samochód możesz skasować, ale Ty masz być zdrowa. Jasne?- rzekł dość poważnie Jo. Pokiwałam twierdząco głową i uśmiechnęłam się. Życie to ryzyko albo ryzykujesz wszystko albo nic. Dla tego samochodu zaryzykuję wszystko. Stanęłam przed drzwiami od samochodu Jo. Głęboki wdech i pociągnęłam za klamkę. Ustąpiły i wsiadłam do auta. Odpaliłam go, a silnik rozbrzmiał przyjemnym dla mnie mruczeniem. Przymknęłam oczy i oparłam głowę o zagłówek. Lekki uśmiech zagościł na mojej twarzy. Chłopaki pozwalali mi ćwiczyć i wprawiać się, ale to był mój pierwszy wyścig na poważnie. Ruszyłam gładko do linij startu. Zatrzymałam się jeszcze obok loczka. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do niego. Gdy już przed nim stałam odchrząknęłam, bo nadal wydurniał się z mulatem.
- Ey Ty. Mam dla Ciebie propozycję.- powiedziałam na jednym wdechu. Chłopak spojrzał na mnie, zmierzył, i uśmiechnął cwaniacko na co ja uniosłam jedną brew.
- Poczekaj kochanie, bo teraz zamierzam się ścigać, a Tobą zajmę się później.- rzekł i puścił mi oczko. Dupek. Spojrzałam na niego z pogardą.
- Słuchaj frajerze- zrobiłam krok do przodu, tak, że prawie stykaliśmy się klatkami. Gdy poczułam zapach jego perfum zakręciło mi się w głowie. Och.. Jak on pięknie pachnie..- Nie jestem panienką, z którą możesz się zabawić.- wycedziłam przez zaciśnięte zęby.- Chodzi mi o samochód.- wskazałam go kiwnięciem brody. Loczek spojrzał na swojego przyjaciela.- Chcę ten samochód. Mam pomysł. Ja stawiam Camaro, a Ty Charger'a. Kto wygra bierze oba.- powiedziałam nieco spokojniejszym głosem. Roześmiał się, a razem z nim jego przyjaciele. Jego mina momentalnie zrzedła, gdy spojrzał ponad moim ramieniem. Odwróciłam się w tamtą stronę. Uśmiechnęłam się pod nosem i odwróciłam w stronę bruneta. Założyłam rękę na biodro i przekręciłam głowę w bok.
- Joker.- przywitał się oficjalnie lokowany.
- Fast.- Jack skinął na niego formalnie. Um.. Co tu się dzieje?- Netty czemu z nim rozmawiasz?- zapytał nie przerywając kontaktu wzrokowego z Fast'em.
- Złożyła mi ciekawą propozycję. Mam postawić Charger'a w wyścigu, a ona Camaro.- odpowiedział za mnie loczek i spojrzał na mnie puszczając mi oczko. Wrócił wzrokiem na Jack'a i mierzył się z jego gniewnym spojrzeniem. Dobra. Czas skończyć tą szopkę. Stanęłam pomiędzy nimi twarzą do Jack'a.
- Joker poradzę sobie sama. Teraz proszę idź sobie.- powiedziałam, już lekko zdenerwowana. Nie jestem małą dziewczynką. Sama mogę sobie poradzić. Odwróciłam się w stronę szczerzącego loczka.- To jak będzie? Idziesz na ten układ czy może boisz się, że dziewczyna zabierze Ci zabawkę?- udałam smutek i wydęłam dolną wargę. Jego kumple zachichotali, a Fast poczerwieniał lekko ze złości.
- Wyrażaj się. Zgoda, ale potem nie płacz, że stracisz autko i dostaniesz lanie od Jo.- powiedział. Odwróciłam się na piecie. Wsiadłam ponownie do samochodu i odjechałam. Dwóch chłopaków namalowało linię startu sprayem na ulicy. Uchyliłam okno i podałam kasę organizatorowi. Dwa tysiące w gotówce. Każdy uczestnik tyle płaci, a zwycięzca zgarnia całą sumę, a w moim i lokowatego przypadku- ktoś zgarnie auto drugiego. Nawet jeśli nie będzie pierwszy, ale lepszy ode mnie to zgarnie auto. Wszyscy byli gotowi do startu. Jedna ze skąpo ubranych dziewczyn stanęła na środku ulicy. Ściągnęła swoją i tak króciutką bluzkę i podniosła rękę, włącznie z bluzką, w górę.
-READY
-SET
-GO!
*Notka.*
No to rozdział 3 :)
Hm.. Ciekawe czy nasza Ann wygra wyścig i pokona wielkiego i potężnego Fast'a. To się okaże :) Czekam na wasze opinie.
Miłego czytania ! xoxo
Kwaśna Limonka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz