No i ruszyliśmy. Naciskając sprzęgło wrzuciłam czwarty bieg. Och.. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego jak szybko przyzwyczaję się do Rose, bo tak właśnie Jo nazwał swoje auto. Dziwny zwyczaj, ale właśnie za to ich kocham. Są na pozór złymi, strasznymi gangsterami, a jak przyjdzie co do czego, to stają się bandą dzieci. Kochanych dzieciuchów. Tłum ludzi zaczął krzyczeć i biec za nami. Spojrzałam w bok jak charger unosi swój przód do góry. Muszę go mieć! Tak szybko jak byłam pierwsza tak szybko Fast dorównał mi. Spojrzałam na niego. Uśmiechnął się ukazując biel swoich zębów i dołeczki w policzkach. Awwww! Uśmiechnęłam się w duchu. On ma dołeczki. Słodkie. Nie, nie mogę tak o nim myśleć. On ma samochód, który chcę zdobyć- bez względu na wszystko. Pomachał mi i patrzyłam jak wyprzedza mnie. Sama momentalnie zareagowałam dodając gazu, po czym zmieniłam bieg na piąty. Pierwszy zakręt. Pokonałam go driftem. Za mną były jeszcze dwa samochody, a jeden z nich niebezpiecznie zbliżał się do mnie. Była to jaką dziewczyna w różowym samochodzie. Ugh.. dajcie spokój! Jak można mieć różowy samochód?! Ja nie wiem no, zero gustu. No cóż, w ostatnim samochodzie znajdowała się jakiś chińczyk, którego widziałam pierwszy raz na tych wyścigach, a przede mną znajdował się Fast. Rzeczywiście jego ksywka nie bierze się znikąd. Był daleko w przodzie. Cholera. Bieg szósty. Czułam się wolna. Prędkość dodawałam mi skrzydeł i zapominałam o świecie. Liczyłam się tylko ja, samochód i droga. Nic więcej, ale teraz liczyła się też wygrana. Odkręciłam korek od nitro. Trzy zbiorniki z gazem, który pozwoli mi wygrać, ale jeszcze za wcześnie. Otworzyłam szeroko oczy, gdy usłyszałam obok pędzący samochód, który właśnie mnie mijał. Kurwa.- Za wcześnie kochanie.- powiedziałam do siebie i z uśmiechem pokręciłam głową. Drugi zakręt. Chińczyk, który mnie mijał właśnie był na nim.- Amator.- pomyślałam, gdy zobaczyłam jak źle wchodzi w zakręt. Dodałam gazu i z gracją wyminęłam ów chłopaka, który nieźle się zdziwił, że go wyminęłam. No, ale co on może zdziałać takim samochodem? Zaledwie 150 koni mechanicznych. Czy on poważnie myśli, że takim czymś, nawet nie potrafię nazwać tego samochodu, może pokonać charger'a? Poważnie? Brawo za głupotę. Byłam druga. Cholera byłam druga. Muszę wygrać! Nie dość, że zabierze mi auto to jeszcze Jo będzie zawiedziony, ponieważ postawiłam jego samochód w zakładzie.. Bez jego zgody. Mam wyrzuty sumienia.. Czuję się okropnie.. Nie powinnam tego robić.. Ugh..- Jestem taka głupia!- krzyknęłam na siebie i uderzyłam z otwartej dłoni w kierownicę. Muszę wygrać. Ktoś uderzył w tył mojego samochodu. Uderzyłam głową o kierownicę, a potem o zagłówek. Nie zapanowałam nad kierownicą. Samochód zaczął dachować. Zacisnęłam powieki jak najmocniej potrafiłam. Wszędzie w środku latały odłamki potłuczonego szkła, metalu, aż jeden odłamek szyby drasnął mój policzek. Auto po chwili przestało się obracać, a ja byłam do góry nogami. Nawet nie wiem kiedy do moich oczu napłynęły łzy. Wszystko mnie bolało, a najbardziej lewa ręka i głowa. Poczułam jak coś ciepłego spływa mi po policzku. Dotknęłam tego miejsca, a na palcach znajdowała się krew. Ostry ból przeszył moją głowę i ostatnie co pamiętam to uśmiechnięta zwycięsko dziewczyna, przejeżdżająca obok mnie w swoim różowym samochodziku i.. i światła charger'a?
*Notka.*
No to mamy rozdział czwarty. Hm. Nie wiem co sądzić o nim.. Mam nadzieję, że wam się będzie podobał.
No to jak myślicie. Czy Harry cofnął się? Czy może to tylko wyobraźnia Ann? Co stanie się z nią? Czy MS14 domyśli się, że coś nie tak? Czy będą jej szukać? Czy ją znajdą? Co się wydarzy potem?
Tak wiele pytań :) A wszystko okaże się w rozdziale piątym :D
PS. Przepraszam za błędy. xx
Miłego czytania! xoxo
Kwaśna Limonka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz