- Dlaczego udawałaś, że śpisz?- odezwał się męski głos. No i wpadłam..
- Um.. ale.. ja..- dobra nie mam wymówki.- Dobra, udawałam. Gdzie jestem?- szybka zmiana tematu. Próbowałam wstać, ale ból, który przeszywał mój brzuch, mi na to nie pozwolił. Syknęłam, chwytając się za brzuch z bólu i prawie upadłam, gdyby nie tajemniczy chłopak. Bohater od siedmiu boleści. No, ale mnie uratował przed upadkiem na twarz.- Dzięki.- szepnęłam. Usiadłam na łóżku, a on obok mnie.- No to może teraz wytłumaczysz mi gdzie jestem?- Chłopak spojrzał na mnie. Znam go, ale skąd?
- Miałaś wypadek i zabrałem Cie do siebie, ponieważ byłaś ciężko ranna. Pamiętasz wypadek, prawda?- No zobacz potrafi mówić. Przewróciłam oczami. I poprawiłam pozycję.
- Tak pamiętam wszystko.- odpowiedziałam.- O Boże!- krzyknęłam i zerwałam się na równe nogi. Zgięłam się i oparłam ręce na kolanach.- Chłopaki będą mnie szukać.- dodałam i chwyciłam się za brzuch. I co ja mam teraz zrobić. Cholera. Chodziła po pokoju i zastanawiałam się co zrobić.- Daj mi telefon.- powiedziałam do chłopaka zatrzymując się przed nim i wyciągnęłam rękę. Spojrzał na nią i uniósł jedną brew do góry.- Proszę.- dopowiedziałam i przewróciłam oczami. Znowu. Chwycił za tylne kieszenie i wyciągnął z jednej mój telefon. Gdy mi go podawał, specjalnie przejechał palcami, po wierzchu moich. Bezczelny. Przewróciłam oczami znowu. Tani podryw. Sory memory to nie na mnie takie chwyty. Uśmiechnęłam się bezczelnie i odwróciłam na pięcie. Ruszyłam do drzwi, a on, jak przypuszczałam, za mną. Chwyciłam za klamkę i już miałam otwierać drzwi. Tajemniczy znajomy chwycił mnie za ramię i obrócił w swoją stronę. Naparł na mnie, a drzwi zamknęły się z trzaskiem. Zamknęłam oczy i rozchyliłam usta.
- Jestem Harry.- szepnął mi w usta.- Styles.- dokończył i nachylił się, składając jeden całus w kąciku moich ust. Telefon wypadł mi z ręki i z hukiem rozwalił się pod naszymi stopami. To wyrwało mnie z transu. Te jego piękne, hipnotyzujące, zielone oczy. Spojrzałam w dół, podkurczając palce. Chłopak zrobił dokładnie, to samo co ja, w tym samym czasie. Co wywołało zderzenie głowami. Harry zrobił krok w tył. Ja próbowałam rozmasować miejsce zderzenia naszych głów. Spojrzałam na loczka i wybuchnęłam głośnym śmiechem. On od razu się wyprostował i również zaczął się śmiać. Po chwili przestaliśmy się śmiać, a Harry przerwał cisze:
- Niezłe poznanie się. Co nie?- powiedział, a ja zachichotałam pod nosem. I przytaknęłam mu.
- Tak przy okazji jestem Anna.- powiedziałam i uśmiechając się podałam mu rękę.- Black. Anna Black.- dodałam i cofnęłam się wyprostowana. "Jak prawdziwa księżniczka z Mara SaLvar'cha". Najpotężniejszego gangu bla bla bla bla. Przewróciłam oczami. Muszę przestać to robić. Chłopak nachylił się i pozbierał szczątki mojego telefonu.
- Em.. Harry pożyczyłbyś mi telefon, bo mój już chyba jest do niczego.- powiedziałam do loczka. On uśmiechnął się do mnie i podał mi swój telefon. Wybrałam jedyny numer, który znałam na pamięć. Leon.
- Cześć Leo tu Netty.- powiedziałam do słuchawki.
- O MÓJ BOŻE! Netty! Tak się martwiliśmy! Nic Ci nie jest? Gdzie jesteś? Co się stało?
- Leo uspokój się i mnie posłuchaj. Miałam wypadek, gdy się ścigałam. Jestem u Harry'ego Stylesa. Wrócę do domu niedługo. Będziemy w kontakcie.- rzekłam i odłożyłam słuchawkę. Dobra pewnie będzie zły za to, ale nim będę martwić się później. Teraz powstaje inne pytanie. Jak ja do cholery wrócę do domu i gdzie jestem?
- Em.. Harry pożyczyłbyś mi telefon, bo mój już chyba jest do niczego.- powiedziałam do loczka. On uśmiechnął się do mnie i podał mi swój telefon. Wybrałam jedyny numer, który znałam na pamięć. Leon.
- Cześć Leo tu Netty.- powiedziałam do słuchawki.
- O MÓJ BOŻE! Netty! Tak się martwiliśmy! Nic Ci nie jest? Gdzie jesteś? Co się stało?
- Leo uspokój się i mnie posłuchaj. Miałam wypadek, gdy się ścigałam. Jestem u Harry'ego Stylesa. Wrócę do domu niedługo. Będziemy w kontakcie.- rzekłam i odłożyłam słuchawkę. Dobra pewnie będzie zły za to, ale nim będę martwić się później. Teraz powstaje inne pytanie. Jak ja do cholery wrócę do domu i gdzie jestem?
*Notka.*
Pewnie i tak już nie czyta tego bloga, ale niech będzie. Nie dodawałam postów i zaniedbywałam go, ponieważ straciłam wenę i nie wiem jak to naprawić + szkoła, obowiązki i masa rzeczy.
Mogę tylko powiedzieć przepraszam. :c
Ps. Mała zmiana w zakładce BOHATEROWIE. Chodzi o David'a. :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz